Elektryczne czy wodorowe? Samorządy liczą koszty zeroemisyjnego transportu

Elektryczne czy wodorowe? Samorządy liczą koszty zeroemisyjnego transportu
fot. Travelarz, Wikimedia (CC BY-SA 3.0 PL)

Eksperci opublikowali poradnik „Elektryczne czy wodorowe autobusy?”, podsumowujący wyniki ankiety przeprowadzonej wśród radnych, prezydentów miast, urzędników odpowiedzialnych za transport oraz przedstawicieli miejskich spółek przewozowych z 13 polskich miast: Płocka, Bielska-Białej, Konina, Poznania, Chełma, Rzeszowa, Krakowa, Częstochowy, Łodzi, Gdyni, Szczecina, Wrocławia i Wałbrzycha. Dokument trafił już do samorządowców ze wszystkich badanych miast.

Badanie, trwające 28 dni, pokazało m.in., że:

  • niemal połowa respondentów (45,7 proc.) nie potrafiła ocenić, czy i jak temat autobusów wodorowych jest obecny w lokalnej debacie publicznej,
  • 82,4 proc. respondentów ocenia koszty eksploatacji autobusów wodorowych lub koszty wodoru jako wysokie lub bardzo wysokie,
  • infrastruktura ładowania autobusów elektrycznych istnieje już w większości badanych miast,
  • zeroemisyjny transport publiczny cieszy się niemal powszechnym poparciem (94,1 proc.), przy czym jako preferowaną technologię dla przyszłych zakupów 61,8 proc. respondentów wskazało autobusy elektryczne, a wodorowe jedynie 11,8 proc.,
  • respondenci trafnie wskazują niższą efektywność energetyczną wodoru względem napędu bateryjnego, choć wiedza ta wciąż nie jest powszechna.

Poradnik zawiera praktyczne rekomendacje dla samorządów — od budowania kompetencji zespołów odpowiedzialnych za transport, przez metodykę obliczania całkowitego kosztu użytkowania (TCO), po checklistę pytań do dostawców technologii – a także opisy doświadczeń konkretnych miast (m.in. Konina, Chełma, Wrocławia, Gdyni, Krakowa i Płocka).

Wyniki badania pokazują, że przy wyborze technologii coraz większe znaczenie mają nie tylko parametry samego pojazdu, ale także koszty jego późniejszego użytkowania i źródło wykorzystywanej energii.

– Autobus nie staje się zeroemisyjny tylko dlatego, że nie ma rury wydechowej. Samorządy powinny patrzeć na emisje w całym cyklu życia technologii – od źródła energii, przez produkcję paliwa i infrastrukturę, po koszty eksploatacji. W przypadku wodoru doświadczenia polskich miast pokazują już, że paliwo może być wielokrotnie droższe od energii dla autobusów elektrycznych, a sam wodór nie jest z definicji „zielony” – emisje zależą od metody produkcji: czy powstaje dzięki czystej energii czy np. z gazu. Sam wodór jest też silnym gazem cieplarnianym. Dlatego pierwszym zadaniem samorządów powinno być budowanie dostępu do taniej, czystej i lokalnej energii – między innymi poprzez inwestycje w energetykę wiatrową, fotowoltaikę oraz biogaz. Bez zielonej energii nie będzie naprawdę zielonego transportu – tłumaczy Paweł Pomian, wiceprezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.

Koszt i dostępność zielonego wodoru to jeden z argumentów, który pojawia się w dyskusji o tym, gdzie ta technologia może znaleźć zastosowanie.

– Doświadczenia z zastosowaniem wodoru w autobusach miejskich w Polsce potwierdzają wiele wcześniejszych wniosków z opracowań eksperckich. Zielony wodór powinien być stosowany głównie w procesach przemysłowych oraz w naprawdę trudnych do odejścia od paliw kopalnych branżach, np. transporcie lotniczym. To nie będzie paliwo powszechnie dostępne tak, jak energia elektryczna – komentuje Wojciech Szymalski, prezes Instytutu na rzecz Ekorozwoju.

Wybór technologii to decyzja na lata. Dlatego autorzy poradnika zwracają uwagę także na konsekwencje finansowe dla samorządów i mieszkańców.

– Ten poradnik powstał jako odpowiedź na prawdę, którą politycy różnych opcji powtarzają jak mantrę – że transformacja energetyczna nie może odbywać się kosztem społeczeństwa. Widać to w trwającej obecnie krajowej wymianie miejskich taborów autobusowych na zeroemisyjne: już wiemy, że wybór odpowiedniej technologii to mniejszy koszt publiczny, a błędne decyzje prędzej czy później obciążą budżety i mieszkańców – mówi Beata Borowiec z inicjatywy Ekowyborca.

Jak więc porównywać technologie, żeby nie ograniczać się do ceny zakupu? Autorzy poradnika wskazują na potrzebę uwzględnienia całego okresu eksploatacji i zużycia energii.

– Dla mnie odpowiedzi z ankiet pokazały przede wszystkim, jak ważne jest budowanie w samorządach kompetencji do rzetelnej analizy wariantowej różnych technologii transportu zeroemisyjnego. Transformacja transportu trwa już kilkanaście lat i zachodzi bardzo dynamicznie – niektóre technologie odnotowały ogromny postęp techniczny i spadek kosztów, inne rozwijają się znacznie wolniej. Dlatego decyzji inwestycyjnych nie powinno się podejmować na podstawie wysokości dostępnej dotacji czy ceny zakupu pojazdu, lecz porównania całkowitych kosztów w całym okresie eksploatacji, potrzebnej infrastruktury oraz zużycia energii. Tu szczególne znaczenie ma zasada „Energy Efficiency First”: jeżeli tę samą usługę transportową można zapewnić przy znacznie mniejszym zużyciu energii, efektywność powinna być jednym z podstawowych kryteriów wyboru technologii. Z taką wiedzą i narzędziami analitycznymi powinniśmy dziś docierać do samorządów – wyjaśnia Jacek Werder, Ekowyborca.

Poradnik został przekazany bezpośrednio samorządowcom ze wszystkich 13 miast objętych badaniem, tak aby wyniki ankiety i wynikające z nich rekomendacje mogły realnie wesprzeć podejmowane przez nich decyzje inwestycyjne dotyczące zeroemisyjnego transportu publicznego.

Strona tytułowa poradnika pt. Elektryczne czy wodorowe autobusy? Co o wyborze technologii mówią samorządowcy z 13 polskich miast?

Badanie ankietowe nie zostało przeprowadzone w ramach zlecenia ze strony administracji publicznej ani branży transportowej lecz z własnej inicjatywy trzech organizacji społecznych . W badaniu wzięło udział 34 respondentów z 13 polskich miast – liczba ta pozwala na analizę jakościową, nie stanowi jednak reprezentatywnej próby ilościowej.


Źródło: Ekowyborca / Instytut na rzecz Ekorozwoju / EKO-UNIA