Odpowiedzialność ma ludzką twarz. Jak postępować w świecie generowanym przez AI?

BrianPenny/Pixabay

Czy w świecie myślących maszyn potrafimy utrzymać pozycję czujnego i w pełni odpowiedzialnego kierowcy kontrolującego kierunek jazdy? Czy też niepostrzeżenie stajemy się tylko biernymi pasażerami na tylnym siedzeniu?. Aby zrozumieć, jaką cenę płacimy za wygodę algorytmów i jak zachować sprawność naszych „intelektualnych mięśni”, warto może zacząć od przemyślenia prostego, prawie codziennego i bardzo obecnie naturalnego schematu postępowania podczas jazdy czy podróży gdziekolwiek.

Załóżmy, że jedziemy do obcego miasta. Zamiast studiować mapę czy analizować znaki drogowe, po prostu włączamy nawigację GPS w telefonie. Głos z głośnika spokojnie prowadzi nas do zdefiniowanego celu: „Za dwieście metrów skręć w lewo”, „Na rondzie wybierz drugi zjazd” itd… Jedziemy bezstresowo, nie wysilając specjalnie mózgu do orientacji przestrzennej. Co się jednak stanie, gdy telefon nagle się rozładuje, głos zamilknie, a my zostajemy na środku skomplikowanego skrzyżowania, nie mając pojęcia, gdzie jesteśmy i gdzie tak naprawdę powinniśmy się kierować?

To zjawisko psychologowie i socjologowie nazywają dzisiaj deskillingiem, czyli powolną utratą naturalnych, ludzkich umiejętności na rzecz technologicznych ułatwień. Kiedyś znaliśmy topografię naszej okolicy na pamięć; dziś bez aplikacji mobilnej czujemy się bezradni.

Obecnie stoimy u progu znacznie większego niebezpieczeństwa. Kiedy sztuczna inteligencja (AI) zaczyna pisać za nas e-maile, raporty, analizować dane naukowe, a nawet programować, grozi nam właśnie intelektualny deskilling. Czy w świecie, w którym maszyny myślą za nas, staniemy się tylko pasażerami na tylnym siedzeniu? A może potrafimy utrzymać pozycję kierowcy, który kontroluje jednak kierunek jazdy?.

Aby zrozumieć właściwą relację człowieka z technologią, warto posłużyć się prostą, ale niezwykle trafną metaforą. Wyobraźmy sobie trzy różne pojazdy: 

  • klasyczny rower
  • rower elektryczny (e-bike),
  • autonomiczny, bezzałogowy samochód.

Tradycyjny rower (bez wsparcia elektrycznego) symbolizuje klasyczną naukę i pracę, pozbawioną cyfrowych asystentów. Wszystko robimy sami, od początku do końca, polegając wyłącznie na własnych mięśniach i kondycji. Taka jazda buduje niesamowitą siłę i dyscyplinę intelektualną, ale bywa powolna i wyczerpująca, zwłaszcza gdy wyrasta przed nami stroma góra danych do przeanalizowania. Jeśli całkowicie odrzucimy technologiczne nowinki, ryzykujemy, że zostaniemy w tyle za tymi, którzy podróżują szybciej i sprawniej.

Rower elektryczny (e-bike) to idealna synergia człowieka i nowoczesnej technologii. W tym scenariuszu to my wciąż pedałujemy, kierujemy i decydujemy, dokąd i jak szybko jedziemy. Nasze mięśnie pracują, ale silnik elektryczny służy jako asystent wspomagający nas na stromych podjazdach, pomaga pokonać opór wiatru i pozwala zajechać dalej oraz szybciej przy optymalnym wysiłku. Nasze umiejętności i kondycja nie zanikają. Wręcz przeciwnie – są aktywnie rozwijane, a my zyskujemy niespotykaną dotąd efektywność wysiłku. Tak właśnie wygląda mądre korzystanie ze sztucznej inteligencji jako partnera poznawczego.

Autonomiczny i bezzałogowy samochód to całkowite przeciwieństwo e-bike’a. Tutaj jesteśmy wyłącznie pasażerem. Wsiadamy, wprowadzamy cel na ekranie, a potem możemy zamknąć oczy, przeglądać social media czy czytać książkę. Samochód jedzie sam. Chociaż podróż jest bardzo wygodna, nie rozwija w nas żadnych umiejętności. Nasza czujność zanika, czas reakcji się wydłuża, a gdyby system nagle uległ awarii, prawdopodobnie nie potrafilibyśmy bezpiecznie przejąć kontroli nad sytuacją. Jeżeli przez całe życie podróżowalibyśmy wyłącznie jako pasażer, Nasze zdolności jako kierowcy ulegną po prostu całkowitej atrofii, czyli zanikowi lub stopniowemu obniżaniu zdolności do wykonywania określonej czynności.

W erze sztucznej inteligencji musimy podjąć świadomą decyzję, którym pojazdem chcemy podróżować? Dla przykładu, jeśli używamy dużych modeli językowych (takich jak ChatGPT, Gemini czy innych) jako „inteligentnego roweru” – do burzy mózgów, uporządkowania notatek, wygładzenia gramatyki czy formatowania edytorskiego – nasze mięśnie poznawcze wciąż pracują. To my nadal formułujemy tezy, oceniamy jakość argumentów i ponosimy pełną odpowiedzialność za powstałą treść. Maszyna jedynie redukuje wysiłek związany z rutynowymi, mechanicznymi czynnościami.

Kiedy jednak idziemy na skróty – pozwalamy AI napisać cały esej, wygenerować kod bez zrozumienia jego struktury lub stworzyć raport finansowy na podstawie jednego zdania –  przesiadamy się do autonomicznego auta. Przestajemy uczyć się krytycznego myślenia, syntetyzowania faktów i rozwiązywania problemów. Tracimy kluczowe kompetencje zawodowe i akademickie, stając się całkowicie zależnym od zewnętrznego narzędzia, jakim jest sztuczna inteligencja.

Taka perspektywa mocno nawiązuje do myśli wielkich reformatorów edukacji: Johna Deweya i Paulo Freirego. Dewey pisał, że refleksja to nie chaotyczny potok myśli, ale celowy, systematyczny proces wątpienia, badania i testowania naszych przekonań. Z kolei Freire nakreślił pojęcie „praxis” oznaczające nierozerwalne połączenie teorii (refleksji) i praktycznego działania. Same działanie bez myślenia staje się ślepe i mechaniczne, a myślenie bez działania po prostu bezużyteczne. Bezrefleksyjne korzystanie z AI to właśnie zaprzeczenie tej teorii.

Rysunek 1. Trzy podejścia w kontekście wykorzystania technologii AI (rower klasyczny, E-bike, autonomiczne auto)

Jednym z największych psychologicznych wyzwań w kontaktach z AI jest jej niezwykle wysoki poziom płynności językowej. Ponieważ maszyna odpowiada nam nienagannym zbiorem słów, używając profesjonalnego języka i właściwej struktury, podświadomie ulegamy iluzji, że mamy do czynienia z mądrym, nieomylnym autorytetem. To zjawisko nazywamy „maską autorytetu”.

W rzeczywistości generatywna sztuczna inteligencja nie „myśli”, nie „rozumie” i nie ma pojęcia o prawdzie czy fałszu. To zaawansowany program statystyczny, który na podstawie miliardów przeczytanych tekstów przewiduje, jakie słowo powinno wystąpić jako następne. AI nie czerpie wiedzy z rzeczywistości, ale z prawdopodobieństwa językowego. Kiedy nie zna odpowiedzi, nie przyzna się do błędu, a zamiast tego z pełnym przekonaniem wygeneruje zmyślone fakty, co w branży technologicznej nazywa się powszechnie halucynacjami.

Rysunek 2. Maska autorytetu sztucznej inteligencji

Warto nadmienić, że tak ślepa wiara w „maskę mądrości” doprowadziła już do wielu spektakularnych, realnych katastrof i problemów, a przykładami mogą być:

  • Wpadka w sądzie: amerykańscy prawnicy przygotowali pismo procesowe za pomocą ChatGPT. Program z pełną powagą wygenerował nieistniejące precedensy prawne i wymyślone wyroki wraz z sygnaturami akt. Sędzia jednak zdemaskował oszustwo, a na prawników nałożono dotkliwe kary finansowe i publiczną naganę.
  • Chatbotlinii lotniczej: klient linii lotniczych zapytał chatbota o zniżki związane z pogrzebem bliskiej osoby. Chatbot wymyślił własną, niezwykle korzystną dla klienta interpretację regulaminu, która była sprzeczna z oficjalną polityką firmy. Kanadyjski sąd orzekł jednak, że linia lotnicza odpowiada za słowa swojego AI i musi wypłacić klientowi odszkodowanie.
  • Błędy portalu technologiczno-informacyjnego: znany portal technologiczny opublikował dziesiątki artykułów o finansach osobistych napisanych przez sztuczną inteligencję. Po weryfikacji przez czytelników okazało się, że teksty zawierały rażące błędy matematyczne i merytoryczne wskazówki, które mogły narazić czytelników na poważne straty finansowe. Redakcja musiała opublikować stosowne sprostowanie, co podważyło wiarygodność i rzetelność portalu.

Wszystkie te przykłady dają jedną, ale bardzo fundamentalną naukę: sztuczna inteligencja nie posiada sumienia ani poczucia odpowiedzialności. Te cechy są i zawsze pozostaną domeną człowieka. To my podpisujemy się pod tekstem, to my wdrażamy określony kod, to my odpowiadamy przed przełożonym, klientem czynauczycielem.

Aby korzystać właściwie i wyciągać z AI to, co najlepsze, rozwijając jednocześnie własny intelekt, musimy wdrożyć codzienną higienę i etykę pracy z tą technologią. Przedstawiamy tzw. Protokół Czujności, czyli prosty zestaw zasad, które pozwalają kontrolować proces działania i pozostać kierowcą w tym technologicznym wyścigu:

  1. Sprawdź fakty (Fact-check): Nigdy nie przyjmuj dat, liczb, nazwisk czy statystyk podanych przez AI jako pewników. Zawsze weryfikuj je w niezależnych, wiarygodnych źródłach (np. encyklopediach, bazach naukowych czy oficjalnych raportach).
  2. Zweryfikuj źródła i linki: Modele AI potrafią generować niezwykle przekonująco brzmiące bibliografie i nieistniejące linki do stron internetowych. Zanim powołasz się na książkę lub artykuł, które poleciła Ci maszyna, upewnij się, że ta pozycja naprawdę istnieje i zawiera podane informacje.
  3. Oceń stronniczość (Biasdetection): AI uczy się na danych historycznych, które mogą powielać ludzkie uprzedzenia. Bądź czujny na brak obiektywizmu w analizowanych treściach.
  4. Zachowaj zdrowy krytycyzm: Piękny styl wypowiedzi AI nie jest tożsamy z jej wartością merytoryczną. Naucz się oddzielać malowniczą formę od twardej i wartościowej treści. Często pod płaszczem eleganckich zdań kryją się zwykłe banały oraz błędy logiczne.
  5. Zadeklaruj użycie AI (Transparency): Bądź uczciwy wobec siebie i innych. Jeśli korzystasz z pomocy AI przy strukturyzacji tekstu, tłumaczeniu czy programowaniu – napisz o tym otwarcie, nie ma bowiem powodów do ukrywania tego. Transparentność buduje zaufanie i dowodzi dojrzałości zawodowej i społecznej.
  6. Wyraź siebie – nie idź na skróty: To najważniejszy krok całego protokołu. AI może być wspaniałymi efektywnym pomocnikiem na starcie – ułatwia zebranie materiału czy zaproponuje wstępny podział tekstu. Jednak ostateczna synteza, wnioski, moralne oceny oraz Twój unikalny, autorski styl muszą pochodzić od Ciebie. Nie pozwalaj maszynie pisać za Ciebie wniosków. Twoja osobowość, wartości i osobiste doświadczenia to rzeczy, których żaden algorytm nigdy nie będzie w stanie odtworzyć czy zastąpić.
Rysunek 3. Protokół 6 zasad czujności

Sztuczna inteligencja to potężne narzędzie, które może zrewolucjonizować naszą pracę i naukę, uwalniając nas od czasochłonnych i mechanicznych zadań. Jednak wolność od rutyny nie może oznaczać wolności od myślenia.W dobie powszechnego natłoku informacji i cyfrowej iluzji, nasza zdolność do krytycznej analizy, weryfikacji faktów i samodzielnego wyciągania wniosków staje się bezcenną umiejętnością na rynku pracy. Sztuczna inteligencja może wygenerować miliony słów w kilka sekund, ale to człowiek nadaje im sens, bierze za nie moralną odpowiedzialność i zamienia w rzeczywisty przekaz informacji dla innych. Bądź rozważnym „rowerzystą” na swoim intelektualnym e-bike’u. Korzystaj ze wsparcia, jedź szybciej i dalej, ale nigdy nie puszczaj kierownicy i nie przestawaj pedałować. Twoja rzetelność i samodzielne myślenie to Twój największy kapitał – nie oddawaj go sztucznej inteligencji.

Przykładem inicjatywy poświęconej tej tematyce jest europejski projekt AI-THOS. W jego ramach powstały materiały edukacyjne dotyczące etycznego korzystania ze sztucznej inteligencji, a także kurs rozwijający kompetencje związane z AI.

Na koniec, zanim przejdziesz do codziennych zadań, poświęć proszę minutę na krótki autotest. Odpowiedz szczerze na poniższe trzy pytania i przekonaj się, czy rzeczywiście trzymasz kierownicę we własnych rękach, czy też powoli zasypiasz na fotelu pasażera.

Pytanie 1: Jak reagujesz, gdy sztuczna inteligencja wygeneruje dla Ciebie długi, profesjonalnie brzmiący raport lub esej?

A) Dokładnie czytam każde zdanie, sprawdzam kluczowe fakty i daty w niezależnych źródłach, a następnie całkowicie przepisuję wnioski własnymi słowami, dodając swój unikalny styl. (Kierowca)

B) Skanuję tekst wzrokiem, poprawiam ewentualne literówki lub oczywiste błędy, po czym wysyłam go dalej. Styl brzmi świetnie, więc nie ma sensu pisać go od nowa. (Pasażer w gotowości)

C) Kopiuję i wklejam całość od razu. AI pisze lepiej i szybciej ode mnie, po co tracić cenny czas na edycję? (Pełny pasażer)

Pytanie 2: Musisz rozwiązać skomplikowanezadanie w pracy lub na uczelni (np. napisać fragment kodu, przeanalizować dane naukowe, przetłumaczyć trudny tekst). Co robisz?

A) Najpierw sam próbuję opracować strukturę rozwiązania, a AI proszę o pomoc tylko w konkretnych, powtarzalnych fragmentach lub o wskazanie błędów w moim własnym pomyśle. (Kierowca)

B) Wklejam całe zadanie do AI z prośbą o gotowe rozwiązanie. Jeśli wynik nie działa, proszę AI o poprawki, dopóki nie dostanę czegoś, co wygląda poprawnie. (Pasażer w gotowości)

C) Zlecam AI całość i bez głębszego zastanawiania się wdrażam wygenerowane rozwiązanie. Jeśli coś pójdzie nie tak, powiem, że to błąd systemu. (Pełny pasażer)

Pytanie 3: AI podaje Ci bardzo przekonujący fakt lub cytat z literatury naukowej, który idealnie pasuje do Twojego projektu. Jak postępujesz?

A) Nie dowierzam na słowo. Wpisuję tytuł książki/artykułu lub nazwisko autora w wyszukiwarkę naukową, aby upewnić się, że to źródło naprawdę istnieje i mówi dokładnie to, co twierdzi AI. (Kierowca)

B) Sprawdzam tylko, czy nazwisko autora brzmi znajomo i czy cały cytat brzmi logicznie. Jeśli tak, używam go bez dalszego weryfikowania. (Pasażer w gotowości)

C) Wklejam cytat bezpośrednio do pracy. AI ma dostęp do ogromnej bazy wiedzy, więc na pewno się nie myli. (Pełny pasażer)

INTERPRETACJA WYNIKÓW

  • Większość odpowiedzi A (Kierowca – E-bike): Gratulacje! Używasz sztucznej inteligencji jako dobrego wsparcia dla swoich „mięśni poznawczych”. Jesteś aktywnym kierowcą, weryfikujesz informacje i dbasz o to, aby technologia rozwijała Twoje kompetencje, a nie je zastępowała. Twoje praxis (splot refleksji i działania) funkcjonuje znakomicie!
  • Większość odpowiedzi B (Pasażer w gotowości): Siedzisz z przodu, ale Twoje dłonie rzadko trzymają kierownicę. Chociaż starasz się kontrolować sytuację, łatwo ulegasz „masce autorytetu” sztucznej inteligencji. Istnieje ryzyko, że z czasem oddasz jej swoje umiejętności krytycznego myślenia. Czas chwycić za kierownicę mocniej i zadawać więcej pytań!
  • Większość odpowiedzi C (Pełny pasażer): Niestety, smacznie śpisz na tylnym siedzeniu autonomicznego auta. Bezkrytycznie ufasz algorytmom i całkowicie rezygnujesz z własnego wysiłku intelektualnego. Pamiętaj, że w razie problemów (np. na skutek halucynacji AI) to Ty poniesiesz pełną odpowiedzialność moralną i prawną. Czas się zatrzymać, zmienić ten pojazd na „rower elektryczny” i zacząć aktywnie pedałować! Wierzę, że dasz radę to zrobić!
*W procesie przygotowania niniejszego artykułu wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji (AI) w ograniczonym zakresie, obejmującym sprawdzanie pisowni i gramatyki, korektę językową oraz wsparcie w przygotowaniu i opracowaniu materiałów graficznych. Narzędzia AI nie były wykorzystywane do generowania wyników badań, analiz naukowych ani treści merytorycznych stanowiących podstawę wniosków przedstawionych w artykule. Za ostateczną treść, poprawność merytoryczną oraz interpretację wyników odpowiadają autorzy.

AUTORZY:

Arkadiusz Dyjakon (prof. dr hab. inż.), kierownik Centrum Energii, Środowiska i Społeczeństwa na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. W obszarze dydaktycznym zajmuje się kształceniem studentów w zakresie pozyskiwania i wykorzystywania energii ze źródeł odnawialnych. Jest autorem ponad 200 publikacji (IF>140, IH=15). Posiada certyfikat tutora. Realizuje między innymi projekty związane z zielonymi kompetencjami miękkimi, zarządzaniem zespołem oraz etyką badawczą i dydaktyczną w dobie sztucznej inteligencji.

Tomasz Noszczyk (mgr inż., doktorant), pracownik Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Zajmuje się wdrażaniem rozwiązań zmniejszających zużycie energii w budownictwie. Posiada certyfikat w zarządzaniu projektami badawczymi. Tworzy materiały szkoleniowo-dydaktyczne w obszarze umiejętności miękkich oraz odpowiedzialnego korzystania z narzędzi AI.

Łukasz Sobol (mgr inż., doktorant), pracownik Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Naukowo zajmuje się wykorzystaniem toryfikatów z biomasy w redukcji emisji odorów i innych zanieczyszczeń gazowych. Wykonawca projektów związanych z odpowiedzialnym i świadomym wykorzystaniem sztucznej inteligencji w dydaktyce oraz nauce.