Miliardy złotych czekają, inwestorzy tracą cierpliwość, a tańsza energia nie trafia do odbiorców. Według nowego raportu zatory w polskich sieciach energetycznych stały się jednym z największych hamulców transformacji energetycznej i rozwoju nowoczesnego przemysłu.
Inwestycje w zieloną energię o wartości 51 mld zł utknęły w Polsce w kolejkach do przyłączenia do sieci energetycznej – wynika z nowego raportu przygotowanego przez AFRY na zlecenie Beyond Fossil Fuels. Problem nie dotyczy jedynie sektora energetycznego. Eksperci alarmują, że ograniczenia sieciowe mogą odstraszać inwestorów przemysłowych, opóźniać rozwój tańszej energii odnawialnej i zwiększać koszty transformacji energetycznej.
W ośmiu przeanalizowanych krajach europejskich projekty związane z odnawialnymi źródłami energii oraz magazynowaniem energii o łącznej wartości 424 mld zł (100 mld euro) oczekują na możliwość podłączenia do sieci dystrybucyjnych. W Polsce wartość takich inwestycji sięga już 51 mld zł.
Zdaniem autorów raportu skala problemu pokazuje, że rozwój odnawialnych źródeł energii wyprzedza tempo modernizacji i dostosowywania lokalnych sieci energetycznych.
30 GW magazynów energii czeka na decyzje
Szczególnie dotkliwie zatory przyłączeniowe uderzają w sektor magazynowania energii. Obecnie projekty bateryjnych magazynów energii o łącznej mocy około 30 GW pozostają w kolejce do przyłączenia.
To pięciokrotnie więcej niż krajowy cel rozwoju magazynów energii przewidziany na 2030 rok. Eksperci podkreślają, że bez magazynów energii znacznie trudniej będzie integrować rosnącą produkcję energii z wiatru i słońca oraz ograniczać zależność od paliw kopalnych.
– Transformacja energetyczna w Polsce napotyka przeszkody z powodu wąskich gardeł w sieciach dystrybucyjnych. Ograniczona zdolność przyłączeniowa stanowi obecnie jedną z głównych barier dla zwiększenia udziału energii wiatrowej i magazynowania energii, co wymaga podjęcia pilnych działań – mówi Halina Jagielska, młodsza analityczka ds. energii i klimatu w Instytucie Reform.
Jak dodaje ekspertka, przyjęta niedawno tzw. ustawa sieciowa jest krokiem w dobrym kierunku, jednak konieczne jest bardziej elastyczne i efektywne wykorzystanie istniejącej infrastruktury.
Polska może przegrywać walkę o nowe fabryki
Problem przeciążonych sieci coraz częściej wykracza poza sam sektor energetyczny i staje się wyzwaniem gospodarczym.
– Ograniczona przepustowość sieci może zniechęcać zarówno do inwestycji przemysłowych, jak i w czystą energię. Inwestorzy, którzy borykają się z długim czasem oczekiwania lub niepewnością co do uzyskania przyłączy do sieci, mogą opóźniać, ograniczać lub całkowicie rezygnować z projektów – ostrzega Duygu Kutluay z Beyond Fossil Fuels w rozmowie z Odpowiedzialnym Inwestorem.
Jak podkreśla, może to osłabiać atrakcyjność Polski dla nowych inwestycji, szczególnie w energochłonnych branżach, które coraz częściej poszukują dostępu do taniej energii odnawialnej.
– Może to sprawić, że Polska stanie się mniej atrakcyjnym miejscem dla inwestycji, szczególnie w energochłonnych gałęziach przemysłu, które w coraz większym stopniu polegają na dostępie do niedrogiej, odnawialnej energii elektrycznej, aby osiągnąć swoje cele w zakresie konkurencyjności i dekarbonizacji – dodaje.
Czy przez ograniczenia sieci płacimy wyższe rachunki?
Zdaniem autorów raportu skutki niewydolności sieci odczuwają również odbiorcy energii.
– Gdy wytwarzanie energii ze źródeł odnawialnych jest ograniczone z powodu ograniczeń sieci, konsumenci nie mogą w pełni korzystać z taniej energii wiatrowej i słonecznej – mówi Kutluay.
Ekspertka wskazuje, że lepsze zarządzanie sieciami dystrybucyjnymi i większe wykorzystanie magazynów energii mogłoby obniżyć koszty funkcjonowania całego systemu energetycznego i przyspieszyć dostęp do tańszej energii dla gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw.

– Przeciążenie sieci dystrybucyjnych utrudnia gospodarstwom domowym i przedsiębiorcom dostęp do tańszej energii. Kolejki przyłączeniowe dla projektów związanych z energią odnawialną i magazynowaniem energii stają się coraz dłuższe, co hamuje transformację energetyczną i osłabia konkurencyjność Europy – podkreśla.
Problem jest bliżej niż myślimy
Choć debata publiczna skupia się głównie na dużych inwestycjach energetycznych, takich jak energetyka jądrowa, elektrownie gazowe czy morskie farmy wiatrowe, eksperci zwracają uwagę, że największe wyzwanie znajduje się na poziomie lokalnych sieci dystrybucyjnych.
– Dyskusja o modernizacji sieci w Polsce koncentruje się na systemie przesyłowym i przyłączeniu nowych, scentralizowanych źródeł energii. Tymczasem kluczowe wąskie gardło dotyczy sieci dystrybucyjnych, do których jest dziś przyłączanych ponad 90 proc. mocy OZE w Polsce – wylicza Diana Maciąga, ekspertka ds. gazu w Polskiej Zielonej Sieci.
Jak zaznacza, opóźnienia na poziomie operatorów systemów dystrybucyjnych bezpośrednio zwiększają koszty transformacji energetycznej i utrwalają zależność Polski od paliw kopalnych: – Powinny być postrzegane jako zagrożenie dla konkurencyjności, odporności i bezpieczeństwa Polski.
Od sukcesu do problemu? Ponad 1,5 mln prosumentów pod presją sieci
Paradoks polskiej transformacji polega na tym, że jeden z jej największych sukcesów – ponad 1,5 mln elektroprosumentów – coraz częściej wskazywany jest jako źródło problemów systemowych. Eksperci przekonują jednak, że prawdziwym wyzwaniem nie są właściciele paneli fotowoltaicznych, lecz sieci, które nie zostały przygotowane na tak szybki rozwój energetyki rozproszonej.
– Liczba prosumentów przekroczyła 1,5 miliona, ale zaczęło to być postrzegane nie jako sukces transformacji energetycznej, ale wręcz największe zagrożenie dla systemu – zauważa Diana Maciąga.
Jak podkreśla, problemem nie jest sama liczba instalacji odnawialnych źródeł energii, lecz niedostosowanie sieci dystrybucyjnych do nowych realiów rynku. W efekcie coraz częściej pojawiają się sytuacje, w których energia produkowana lokalnie nie może być w pełni wykorzystana, a operatorzy ograniczają pracę instalacji OZE. Według ekspertów odpowiedzią powinny być inwestycje w elastyczność systemu, magazyny energii i cyfryzację sieci, a nie hamowanie dalszego rozwoju energetyki prosumenckiej.
Potrzebna reforma sieci
Autorzy raportu wskazują, że sama rozbudowa infrastruktury nie wystarczy. Kluczowe znaczenie mają cyfryzacja sieci dystrybucyjnych, usprawnienie procesów przyłączeniowych oraz szersze wykorzystanie elastycznych zasobów, takich jak magazyny energii.
Bez takich działań miliardy złotych prywatnych inwestycji mogą nadal pozostawać zamrożone, a Polska ryzykuje utratę części korzyści gospodarczych wynikających z transformacji energetycznej.
