We Wrocławiu powstał pierwszy rezerwat przyrody w historii miasta. Ochroną objęto cenny fragment lasu łęgowego, który jest schronieniem dla rzadkich gatunków zwierząt i jednym z najcenniejszych przyrodniczo obszarów w regionie. Nowy rezerwat ma zabezpieczyć unikatowy ekosystem przed dalszą presją człowieka.
Rezerwat na terenie osiedla Pilczyce zajmuje powierzchnię 13,21 ha i obejmuje fragment naturalnego lasu łęgowego. To właśnie zachowane procesy przyrodnicze oraz wysoki stopień naturalności sprawiły, że teren został objęty najwyższą formą ochrony.
To przełom we wrocławskiej ochronie przyrody
We Wrocławiu powstał pierwszy w historii miasta rezerwat przyrody. „Las Pilczycki im. prof. Dariusza Tarnawskiego” obejmuje cenny kompleks leśny u ujścia Ślęzy do Odry. Na jego terenie występują rzadkie gatunki roślin i zwierząt, a ochroną objęto jedno z najcenniejszych siedlisk przyrodniczych w Polsce.
Największą wartością przyrodniczą obszaru są łęgi dębowo-wiązowo-jesionowe. To jedne z najrzadszych i najcenniejszych siedlisk leśnych w Polsce, związane z dolinami dużych rzek.

Las jest także ostoją wielu chronionych gatunków. Żyją tu liczne nietoperze, dzięcioły – w tym czarny, średni i zielony – a także wydry i bobry. Istotnym elementem ekosystemu jest również martwe drewno, które stanowi schronienie i miejsce rozwoju dla owadów, grzybów, ptaków oraz wielu innych organizmów.
Powołanie rezerwatu ogłosiła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Podczas uroczystości odsłonięto również tablicę upamiętniającą patrona nowego obszaru chronionego, ekologa i entomologa – prof. Dariusza Tarnawskiego.
Woda potrzebna na wczoraj
Powstanie pierwszego rezerwatu przyrody we Wrocławiu w Lesie Pilczyckim to dobra wiadomość i ważny krok dla ochrony miejskiej przyrody. Ekolodzy, jak mówią, nie mogą jednak udawać, że wraz z tą decyzją Wrocław odrobił swoje zaległości wobec natury.
Zdaje się, że Urząd Miasta Wrocław zapomniał, że już w poprzednich latach zadeklarował chęć powołania wyjątkowego w skali Polski i dużych miast rezerwatu przyrody na Polach Irygacyjnych na Osobowicach. Dlatego prawdziwym testem wiarygodności miasta będzie przyszłość Wrocławskich Pól Irygacyjnych – jednego z najcenniejszych obszarów przyrodniczych na Dolnym Śląsku i w Polsce.
Od lat organizacje ekologiczne i naukowcy apelują o objęcie tego terenu ochroną rezerwatową, ale jeszcze pilniejsze jest zapewnienie mu wody. – Bez skutecznego systemu nawadniania nawet najlepsze dokumenty ochronne pozostaną martwe. Pola Irygacyjne zawdzięczają swoje wyjątkowe bogactwo przyrodnicze właśnie wodzie rozsączanej na nich przez dziesiątki lat (wraz ze ściekami z miasta). Gdy jej brakuje, znikają siedliska, a wraz z nimi ptaki, płazy i cała związana z nimi bioróżnorodność – komentuje Radosław Gawlik, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.

EKO-UNIA podkreśla, że dziś największym zagrożeniem dla tego obszaru nie są buldożery, lecz bezczynność ze strony urzędników miejskich i RDOŚ. Każdy kolejny sezon zwłoki oznacza dalsze przesuszanie terenu i utratę wartości przyrodniczych, których później nie da się łatwo odzyskać.
– Jeżeli Wrocław chce być miastem ambitnym ekologicznie, nie może poprzestać na symbolicznym sukcesie w Lesie Pilczyckim. Potrzebujemy konkretnych działań, harmonogramu i pieniędzy na przywrócenie właściwych stosunków wodnych oraz utworzenie wieluset hektarowego rezerwatu Wrocławskich Pól Irygacyjnych na Osobowicach zapewne imienia światowej klasy wrocławskiego ornitologa prof. Ludwika Tomiałojcia – mówi Gawlik.
Żywy pomnik dla wybitnych naukowców
Również świat polityki cieszy się z rezerwatu. Małgorzata Tracz, posłanka Koalicji Obywatelskiej, nie kryje zadowolenia: – Bardzo się cieszę z powstania pierwszego we Wrocławiu rezerwatu przyrody. Rezerwat to najwyższa, po parku narodowym, forma ochrony. Las Pilczycki to teren szczególny. Jest to las łęgowy, a te należą do najbardziej zagrożonych ekosystemów w Europie. Ponad 90 proc. z nich uleglo juz zniszczeniu, więc tym bardziej musimy chronić te, które jeszcze nam zostały.
– Utworzenie rezerwatu Las Pilczycki im. prof. Dariusza Tarnawskiego to także uhonorowanie wieloletnich działań wrocławskich przyrodników, organizacji pozarządowych i rad osiedli skupionych w inicjatywie Porozumienie dla Lasu Pilczyckiego, którą od samego początku miałam przyjemność wspierać – dodaje Tracz.
Warto wspomnieć, że nieżyjący już prof. Tarnawski blisko z współpracował z EKO-UNIĄ przy ochronie łąk i motyli.
– Mam nadzieje, że to pierwszy, ale nie ostatni rezerwat we Wrocławiu. Liczę, że kolejnym będą Pola Osobowickie, czyli ostoja ponad 220 gatunków ptaków. Będę zabiegać, by ten rezerwat nosił imię wrocławskiego ornitologa, prof. Ludwika Tomiałojcia – deklaruje posłanka.
To wciąż jedna z najcenniejszych ostoi ptaków na Dolnym Śląsku
Anna Adamczyk, ornitolożka ze Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA, podkreśla: – Dawne pola irygacyjne we Wrocławiu przez dziesięciolecia pełniły funkcję rozległego kompleksu siedlisk wodno-błotnych i stanowiły jedną z najważniejszych ostoi ptaków związanych z terenami podmokłymi na Dolnym Śląsku.
Po zakończeniu eksploatacji obiektu doszło do istotnych zmian hydrologicznych i siedliskowych, w wyniku których rola tego obszaru uległa zmianie.

– Mimo to nadal jest on bardzo cenny przyrodniczo. Na jego terenie występują takie gatunki jak derkacz, uznawany przez Unię Europejską za gatunek o szczególnym priorytecie ochrony. Utworzenie rezerwatu na terenie Wrocławskich Pól Irygacyjnych jest więc kwestią bardzo istotną, a miasto Wrocław, wedle doniesień medialnych, wciąż podtrzymuje swoją deklarację utworzenia go – podsumowuje Adamczyk.
Pierwszy rezerwat nad ujściem Ślęzy jest powodem do satysfakcji. – Teraz czas na odwagę, by uratować miejsce, które bez wody może zniknąć na naszych oczach – postulują ekolodzy i naukowcy.
