Bez wody nie będzie też prądu. Polska stoi przed poważnym problemem

Bez wody nie będzie też prądu. Polska stoi przed poważnym problemem
Niski stan wody w Wiśle w Warszawie, fot. Bernard NoK, CC BY-SA 4.0

Średnie zasoby wody słodkiej w Polsce wynoszą ok. 60 mld m³, a w okresach suszy poziom ten może spaść nawet poniżej 40 mld m³. Dla porównania, największe zasoby wody w UE ma Francja – 206 mld m³, Szwecja – 184 mld m³, a Niemcy – 173 mld m³ [1]. 

Zasoby wód w wybranych krajach Unii Europejskiej, źródło: baza danych Eurostatu, Główny Urząd Statystyczny, Ochrona Środowiska 2025, str. 54.

W Polsce większość energii elektrycznej wciąż pochodzi z elektrowni węglowych, które wymagają dużej ilości wody do chłodzenia. W okresach suszy, gdy poziom wody w rzekach się obniża, istnieje ryzyko ograniczenia pracy tych jednostek. Przykładem może być sytuacja z lata 2015 r., kiedy to niski stan Wisły i Odry spowodował konieczność wprowadzenia tzw. „stopni zasilania” – ograniczeń dostaw prądu dla przemysłu. Wtedy też Polska doświadczyła jednej z najpoważniejszych susz w ostatnich dekadach. Fala upałów, która trwała od lipca do sierpnia, spowodowała znaczny spadek poziomu wód w rzekach, szczególnie w Wiśle i Odrze. Było to problematyczne dla elektrowni węglowych, które korzystają z tych rzek jako źródła wody chłodzącej. Niski poziom Wisły oznaczał nie tylko ograniczone możliwości poboru wody do chłodzenia, ale także jej wyższą temperaturę, co dodatkowo zmniejszało efektywność chłodzenia turbin. 

Od 2015 r. wiele się zmieniło – po pierwsze w lecie zależność od energetyki węglowej znacznie spadła w związku z dynamicznym rozwojem farm fotowoltaicznych. Pod koniec 2025 r. w Polsce zainstalowane było ponad 24 GW mocy energetyki słonecznej oraz ponad 1,6 mln prosumentów produkowało energię elektryczną na własne potrzeby – też przeważnie ze słońca. Zarówno energetyka wiatrowa jak i słoneczna zaliczają się do najmniej wodochłonnych źródeł energii w odróżnieniu od energetyki termalnej, czyli takiej, która do produkcji energii potrzebuje wody – zarówno by wytworzyć parę wodną, napędzającą prądotwórcze turbiny,  jak i na potrzeby chłodzenia bloków energetycznych. Do elektrowni termalnych zaliczamy nie tylko elektrownie węglowe i gazowe, ale też jądrowe i spalające biomasę. 

Polska znajduje się w czołówce państw pobierających największe ilości wody na potrzeby energetyki. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, przy wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz, parę wodną oraz gorącą wodę pobrano w 2024 r. 4 765 hm³ wody (88% ogólnego zużycia wody w przemyśle [2]). To znaczący spadek (o ponad 15%) w stosunku do 5,7 mld m³ zużytych na te same cele w 2022 r., dowodzący, jak olbrzymie korzyści dla zrównoważonego gospodarowania zasobami wodnymi w Polsce ma szybkie odchodzenie od energetyki węglowej i wydobycia węgla.  Te liczby pokazują też skalę wyzwania w przyszłości. 

Działalność każdej kopalni odkrywkowej węgla brunatnego ma znaczący negatywny wpływ na stosunki wodne na terenach objętych zasięgiem leja depresji, wynikający z konieczności odwodnienia złoża, by umożliwić technologiczne i bezpieczne dla pracowników kopalni wydobycie.

W wyniku decyzji z przeszłości, w Polsce wydobywany jest węgiel brunatny, którego produkcja koncentruje się obecnie w dwóch wielkich kopalniach odkrywkowych – położonej w województwie łódzkim kopalni odkrywkowej Bełchatów oraz położonej w województwie dolnośląskim kopalni Turów, które odpowiadają za 90% krajowego wydobycia węgla brunatnego. Obie te odkrywki zostaną po zakończeniu wydobycia zalane wodami podziemnymi i powierzchniowymi. 

Na potrzeby rekultywacji kopalni odkrywkowej Turów potrzebne będzie 1,5 mld m³ wody, zaś do rekultywacji kopalni odkrywkowej Bełchatów – 3 mld m³, czyli ponad 10% zasobów wodnych kraju w okresach suszy (odpowiednio 3,75% oraz 7,5% dla każdej z odkrywek). Jest to wielkość odpowiadająca całkowitemu rocznemu  zużyciu wody w Polsce na cele wytwarzania i zaopatrywania w energię elektryczną, gaz, parę wodną oraz gorącą wodę. 

Harmonogram PGE przewiduje wyłączenie pierwszych bloków Elektrowni Bełchatów w 2030 r., a ostatnich w 2036 r.[3]. W Turowie proces wygaszania rozpocznie się w podobnym czasie. Oznacza to, że rekultywacja kopalni odkrywkowych węgla brunatnego, wymagająca miliardów metrów sześciennych wody do zalania wyrobisk i utworzenia nowych jezior, rozpocznie się szybciej, niż pierwotnie planowano, a następnie będzie trwała przez wiele dekad. 

Susze w Polsce stają się coraz częstszym zjawiskiem, a ich konsekwencje odczuwają zarówno środowisko naturalne, jak i gospodarka – w tym sektor energetyczny. Zrozumienie przyczyn i skutków tego problemu jest niezbędne do opracowania skutecznych strategii zarządzania wodą i adaptacji do zmieniającego się klimatu, zarówno na poziomie kraju, jak i przez największe spółki energetyczne w kraju. 

Polska doświadcza coraz częstszych okresów suszy, zwłaszcza w regionach takich jak Wielkopolska, Kujawy i Mazowsze. 

Gminy, w których wystąpiła susza rolnicza w latach 2007-2018, źródło: IUNG-PIB
Mapa z końca lutego 2026 r. Kolor żółty – stan obserwacji; pomarańczowy – stan ostrzegawczy; czerrwony – stan alarmowy, źródło: European Drought Observatory

Zmiany klimatyczne prowadzą do wydłużenia okresów bezdeszczowych oraz wzrostu temperatur, co wpływa na dostępność wody w rzekach i zbiornikach. Wzrost średnich temperatur powietrza powoduje szybsze parowanie wody z gleby i zbiorników wodnych, a także zmniejszenie ilości opadów w kluczowych miesiącach letnich.

Obserwuje się coraz częstsze i dłuższe okresy bezdeszczowe, zwłaszcza wiosną i latem, co prowadzi do deficytu wody w glebie. Choć roczna suma opadów w Polsce pozostaje względnie stała, coraz częściej występują intensywne, krótkotrwałe ulewy zamiast regularnych, długotrwałych opadów. Woda z takich gwałtownych opadów spływa szybko, mając za mało czasu, by zdążyć wsiąknąć w glebę w celu uzupełnienia zasobów podziemnych.

Sektor energetyczny rywalizuje o wodę z rolnictwem i przemysłem, a także z gospodarstwami domowymi. W okresach suszy wzrasta ryzyko konfliktów o zasoby wodne, szczególnie w regionach o ograniczonych zasobach. Przykładem może być Dolina Wisły, gdzie elektrownie konkurują z rolnikami o dostęp do wody w okresach niskiego stanu rzek. Z kolei analiza danych hydrologicznych pokazuje, że średnie i minimalne przepływy Nysy Łużyckiej (rzeka, z której ma być zasilana rekultywacja wodna odkrywki Turów) systematycznie maleją. Jeśli obecne trendy się utrzymają:

  • średni przepływ rzeki może spaść do końca XXI wieku o 50-60%,
  • przepływy minimalne nawet o 60-70%,
  • a sama rzeka może okresowo wysychać.

Przed podobnymi problemami stoją także inne rzeki w Polsce, w tym największy dopływ Odry – Warta źródło wody na potrzeby rekultywacji odkrywki Bełchatów w przyszłości. 

Sektor energetyczny w Polsce stoi przed szeregiem wyzwań związanych z zmieniającymi się warunkami klimatycznymi, w tym rosnącą częstotliwością i intensywnością susz. Woda, jako niezbędny element wykorzystywany w procesach chłodzenia, produkcji energii i w rolnictwie – staje się jednym z kluczowych zasobów determinujących stabilność energetyczną kraju. 

Wszystkie elektrownie konwencjonalne, w tym jądrowe, wytwarzają prąd de facto poprzez podgrzewanie wody i zamianę jej w parę napędzającą turbiny, dlatego tak niepokojący jest brak analizy dostępności wody do chłodzenia elektrowni i wpływu elektrowni na jej dostępność dla innych użytkowników w Krajowym Planie na Rzecz Energii i Klimatu oraz w strategiach największych spółek energetycznych w Polsce. Rządowe polityki nie uwzględniają fundamentalnej zmiany cyklu hydrologicznego oraz wpływu wzrostu średniej temperatury w Polsce na dostępność wód powierzchniowych zwłaszcza latem.

Długoterminowe plany i strategie zarządzania wodą oraz rozwoju sektora energetycznego muszą uwzględniać rosnące ryzyko suszy. Modyfikacja miksu energetycznego na bardziej zrównoważony i odporny na zmiany klimatyczne jest kluczowa dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego w Polsce. Do najbardziej odpornych na suszę źródeł energii należą elektrownie wiatrowe oraz słoneczne. 

Na problem dostępności wody dla planowanych – bardziej wrażliwych na brak wody niż elektrownie węglowe – elektrowni jądrowych w Bełchatowie i Koninie zwracały w przeszłości uwagę między innymi Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA i Fundacja Mission Possible. Ministerstwo Przemysłu dopiero zapowiada przeprowadzenie analiz w tej sprawie.

Przemilczenie tak fundamentalnej sprawy, jak ograniczenia wynikające z obecnej i przyszłej dostępności wody do chłodzenia elektrowni i wpływu elektrowni na jej dostępność dla innych użytkowników w tak ważnym dokumencie, jak KPEiK pokazuje, że woda nie jest w Polsce traktowana jako zasób strategiczny. Rządowe polityki nie uwzględniają fundamentalnej zmiany cyklu hydrologicznego i możliwości dostępu do wody przez cały rok oraz jej temperatury w rzekach.

Każda nie wydobyta i niespalona tona węgla zmniejsza podatność polskiego systemu energetycznego na suszę energetyczną. Jednocześnie nie następuje zanieczyszczenie wody oraz powietrza, będące skutkiem spalania węgla w elektrowniach i elektrociepłowniach systemowych oraz gospodarstwach domowych.

Polska, w dużej mierze opierająca swoją energetykę na węglu, znajduje się w sytuacji, w której dalsza eksploatacja tych zasobów w obliczu zmieniającego się klimatu jest ryzykowna. W odpowiedzi na te wyzwania, konieczne staje się przekształcenie krajowego miksu energetycznego poprzez inwestycje w odnawialne źródła energii, takie jak wiatr i słońce, które są mniej wrażliwe na zmiany związane z dostępnością wody. 

W długofalowej perspektywie kluczowe będzie również zintegrowanie polityk energetycznych i wodnych, które uwzględniają wyzwania związane z suszą. Zwiększenie roli odnawialnych źródeł energii, poprawa efektywności energetycznej oraz lepsze zarządzanie zasobami wodnymi to fundamenty, na których Polska powinna oprzeć swoje strategie adaptacji do zmian klimatycznych. 

Kraj, który regularnie zmaga się z suszą i cierpi na niskie zasoby wodne, potrzebuje jawnej i przemyślanej strategii zarówno w zakresie polityki wodnej, jak i energetycznej. Również polskie spółki energetyczne muszą zacząć uwzględniać kwestie wodne w swoich strategiach. W tej chwili rząd planuje rozwój energetyki tak, jakbyśmy dalej mieli duże zasoby wodne, a braki lokalne w jej zużyciu nie stanowiły problemu. Nie bierze się też pod uwagę tego, że temperatury powietrza i  wody będą nadal rosnąć.

Eksperci podkreślają, że najlepszymi – z uwagi na ochronę wód słodkich i jednocześnie najbardziej zasadnym źródłem energii elektrycznej  – są wiatr i słońce, które są mniej podatne na skutki zmian klimatu i nie powodują szkód w środowisku wodnym. Fachowcy wskazują wyraźnie na pilną konieczność integracji polityki wodnej i energetycznej.


Autor: Kuba Gogolewski

Przypisy
[1] Główny Urząd Statystyczny, Ochrona Środowiska 2025, str. 52.
[2] Główny Urząd Statystyczny, Ochrona Środowiska 2025, str. 60. Analogicznie do lat poprzednich największy udział (68%) w zużyciu wody na potrzeby gospodarki narodowej i ludności miał przemysł (5 491 hm³).
[3] Prezes PGE GiEK o miejscach pracy i szansie dla firm. Przypomniał gigantyczną inwestycję, Dzień dobry Bełchatów.