Zabytki przegrywają z węglem. Państwo blokuje ochronę Opolna-Zdroju mimo wyroków sądów

Zabytki przegrywają z węglem. Państwo blokuje ochronę Opolna-Zdroju mimo wyroków sądów
Jeden z unikalnych domów przysłupowych w Opolnie, fot. Dominik Podsiadły

Eksperci alarmują: państwo zamiast chronić dziedzictwo kulturowe, podporządkowuje decyzje konserwatorskie interesom wydobycia węgla brunatnego, narażając na degradację nie tylko zabytki, ale i lokalną społeczność.

Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA od lat działa na rzecz ochrony środowiska, dziedzictwa kulturowego oraz sprawiedliwej transformacji regionu Turoszowa. Jak podkreśla prezes stowarzyszenia Radosław Gawlik, walka o Opolno-Zdrój jest elementem tej transformacji.

– „Traktujemy ochronę zabytków Opolna-Zdroju jako walkę – i to dosłownie – z wojewódzkim konserwatorem zabytków i ministrem kultury o objęcie państwową ochroną wyjątkowego dziedzictwa kulturowego, jakim jest ponad stuletnie, mało zniszczone uzdrowisko. To była i nadal może być po rewitalizacji perła Dolnego Śląska i Polski, realny atut rozwojowy po zamknięciu kompleksu Turów” – mówi Gawlik.

Opolno-Zdrój położone jest przy granicy odkrywki Turów, fot. Dominik Podsiadły

Jak dodaje, ochrona zabytków nie stoi w sprzeczności z rozwojem regionu, lecz jest jego fundamentem. – „Region zgorzelecki w perspektywie kilkunastu lat może być znany z zabytków Opolna-Zdroju, domów przysłupowych i pałaców – a nie z węgla. Rolą konserwatora i ministra kultury jest w tym pomagać, a nie przeszkadzać” – podkreśla.

Sytuację prawną przedstawił Bartosz Rogala, radca prawny reprezentujący EKO-UNIĘ w postępowaniach administracyjnych i sądowych.

– „W ostatnich tygodniach sąd administracyjny we Wrocławiu po raz kolejny stwierdził bezczynność Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w sprawie Opolna-Zdroju. Z kolei sąd w Warszawie nałożył grzywnę na ministra kultury za niewykonanie wyroku nakazującego rozpoznanie sprawy ochrony układu ruralistycznego” – mówi Rogala.

Postępowania trwają od 2021 roku i obejmują kilkanaście wniosków popartych ekspertyzami wybitnych specjalistów. Sądy administracyjne wielokrotnie podkreślały, że organy konserwatorskie rażąco naruszają prawo, nie podejmując decyzji lub odmawiając ich wszczęcia z powodów pozaprawnych.

Willa Kasztanowa należąca do koncernu energetycznego PGE, fot. Dominik Podsiadły

– „Sądy jasno wskazały, że kwestie energetyczne nie mogą być brane pod uwagę przy wpisie zabytków do rejestru. Jedynym kryterium są wartości historyczne, architektoniczne i naukowe” – zaznacza Rogala.

W styczniu 2026 roku minister kultury ponownie uchylił odmowę konserwatora dotyczącą wszczęcia postępowania w sprawie ochrony całego układu ruralistycznego Opolna-Zdroju.– „To może być przełom, ale po pięciu latach bezczynności mój mocodawca ma ograniczone zaufaniu do tej instytucji” – podsumowuje prawnik.

O społecznych konsekwencjach braku ochrony zabytków mówiła Elżbieta Lech-Gotthardt ze Stowarzyszenia Dom Kołodzieja. – „Problem Opolna jest bardzo złożony, ale to, co widać najbardziej, to niepewność jutra dla samych mieszkańców. To nie jest wieś rolnicza – to wygasły kurort, przepięknie usytuowany, z alejami drzew, założeniami parkowymi i zabudową uzdrowiskową. A mimo to od lat widzimy całkowity brak zainteresowania ze strony kopalni, konserwatora i urzędu gminy. Ci ludzie zostali pozostawieni sami sobie” – podkreśla.

Jak zaznacza, brak wpisów do rejestru zabytków oznacza realne wykluczenie.

– „W Opolnie tylko kościół jest objęty ochroną. Konserwator odmawia wszczynania postępowań także wobec prywatnych właścicieli. Słyszymy, że dom przysłupowy to ‘typowy obiekt’, niewarty ochrony – a w całej Polsce mamy ich raptem około 600. Tym samym mieszkańcy są wykluczeni z dostępu do środków, z których inni korzystają” – mówi Lech-Gotthardt.

Modernistyczny budynek szkoły podstawowej, fot. Dominik Podsiadły

Szczególne emocje budzą plany zamknięcia szkoły podstawowej i przedszkola.

– „Zamykanie tej szkoły to zamykanie Opolna na przyszłość. To nie jest zwykła tysiąclatka, tylko wartościowy przykład powojennego modernizmu z 1961 roku. Likwidacja szkoły oznacza, że młodzi ludzie nie będą chcieli się tu osiedlać. To powtórzenie scenariusza znanego z Wigancic Żytawskich – powolnej likwidacji całej miejscowości” – ostrzega.

Eksperci podkreślają, że mimo styczniowego uchylenia przez ministra kultury odmowy wszczęcia postępowania, zabytki Opolna-Zdroju nadal pozostają bez formalnej ochrony. Organizacja zapowiada dalsze działania prawne i monitoring postępowań administracyjnych.

– „Nie domagamy się niczego nadzwyczajnego. Oczekujemy jedynie, aby organy odpowiedzialne za ochronę zabytków wykonywały swoje ustawowe obowiązki i respektowały wyroki sądów. Ochrona Opolna-Zdroju to test dla państwa prawa. Jeśli nie potrafimy ochronić takiego miejsca, tracimy nie tylko zabytki, ale i przyszłość całej społeczności” – podkreśla Radosław Gawlik.

Działacze alarmują, że dalsza zwłoka grozi postępującą degradacją zabytków oraz pogłębieniem kryzysu społecznego w miejscowości, za co odpowiedzialność ponoszą instytucje państwa, samorządu oraz koncern energetyczny PGE.


Źródło: EKO-UNIA