Mec. Stupkiewicz: Energetyka obywatelska narzędziem do walki z ubóstwem

NxTide/Pixabay

O atrakcyjności nowych modeli energetyki obywatelskiej w największym stopniu decydują konkretne korzyści dla ich uczestników – przede wszystkim realne oszczędności na rachunkach za prąd. W przypadku funkcjonujących już dziś możliwości zasady są przejrzyste. Obywatelskie społeczności energetyczne, spółdzielnie energetyczne oraz klastry energii – tych powstaje dziś coraz więcej. Polacy chcą tańszej i bardziej demokratycznej energii. Nie boją się sięgać po dostępne rozwiązania. Spółdzielnie energetyczne korzystają z obniżonych opłat dystrybucyjnych, a nadwyżki wyprodukowanej energii oddanej do sieci rozliczane są ilościowo. W praktyce oznacza to wyraźne zmniejszenie kosztów energii dla ich członków.

Co z przyszłością energetyki obywatelskiej w Polsce? Lokalne społeczności chcą uniezależnić się od energetycznych monopolistów, a liczba spółdzielni rośnie w rekordowym tempie. Rozmowy na ten temat trwają od dawna, a nowe wątki pojawiły się na grudniowym Posiedzeniu Senackiego Zespołu ds. Innowacji w Gospodarce, zainicjowanym przez Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA, Zielony Instytut i Fundację Zielone Światło. Debatę otworzyła senatorka Joanna Sekuła, mówiąc: – Bardzo się cieszę z tej państwa prawdziwie obywatelskiej inicjatywy. Cieszę się, że ministerstwo, pod bardzo dużą presją społeczną, zdecydowało się rozszerzyć koncepcję spółdzielni energetycznych, o spółdzielnie, które mogą  być budowane w miastach – dodała, powołując się na bezpieczeństwo energetyczne, które takie spółdzielnie zwiększają.

Radosław Gawlik, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA, mówił wtedy o transformacji energetycznej w Polsce, jako o dostosowywaniu się dużych koncernów do nowych wymogów klimatycznych. – To koncerny mają swoje strategie i wyraźnie mówią, że nie chcą węgla. Mówią, że przechodzą na odnawialne źródła energii, na tzw. zieloną stronę mocy, co jeszcze 10 lat temu nie było bardzo widoczne. Konkurencyjność gospodarki i zachowanie niskich cen energii jest przez naszych polityków odmieniane przez wszystkie przypadki.

Podkreślił brak strategii transformacji energetycznej Państwa. – Takie strategie pokazali wszyscy monopoliści: PGE, Enea, Energa, Tauron. Ale przypominam, że strategia koncernów nie jest równoznaczna ze strategią państwa. Strategia spółki energetycznej  ma na celu jej zyski  i to jest inny cel, niż całego kraju obejmującego obywateli, samorządy, gospodarkę. 

Specjaliści i samorządowcy alarmują, że bez jasnej strategii państwa i odważnych decyzji modernizacyjnych Polska straci szansę na tańszą, czystszą i bezpieczniejszą energię. O zaletach i wyzwaniach opowiada nam mec. Agnieszka Stupkiewicz, radczyni prawna z Fundacji Frank Bold.

EKO-UNIA: Pani Mecenas, jaka jest Pani zdaniem największa zaleta energetyki obywatelskiej?

Mec. Agnieszka Stupkiewicz: Energetyka obywatelska ma bardzo wiele korzyści i zalet. Natomiast w mojej opinii przede wszystkim przybliża zwykłym ludziom transformację energetyczną, sprawiając, że przestaje być procesem, który toczy się gdzieś ponad ich głowami i w żaden sposób ich nie dotyka. Obywatele, jako członkowie społeczności energetycznych, mogą uczestniczyć w jej tworzeniu. Możemy produkować energię dla siebie, dla naszego stowarzyszenia, naszej grupy sąsiedzkiej, dla mieszkańców jakiegoś osiedla, ulicy czy gminy. To my decydujemy o tym, jak będziemy wytwarzać tę energię. Ale jednocześnie  – opierając się o odnawialne źródła energii ograniczamy wykorzystanie energii z paliw kopalnych. Dla mnie osobiście to właśnie jest ten gigantyczny potencjał energetyki obywatelskiej który wyraża się nie tylko korzyściami dla indywidualnych osób ale i całego systemu.

Natomiast nie można zapomnieć, że energetyka obywatelska obok korzyści w postaci demokratyzacji przynosi także realne oszczędności na rachunkach za energię elektryczną. Dodatkowo wspiera osiąganie efektywności energetycznej, bo zazwyczaj pierwszym krokiem do ustalenia, ile będziemy potrzebować energii, jest zastanowienie się, czy gdzieś nie jesteśmy w stanie jej zaoszczędzić, aby móc produkować jej mniej.

Jak ma się to do ubóstwa energetycznego, które zbiera żniwo wśród Polaków?

Energetyka obywatelska może być narzędziem do walki z ubóstwem energetycznym. Wszyscy wiemy, że jeżeli ktoś tylko ma ograniczone środki finansowe i odpowiednie warunki fizyczne (jak np. odpowiednie nasłonecznienie), może np. na swoim dachu czy obok budynku zamontować panele fotowoltaiczne. Natomiast to rozwiązanie też nie jest dla wszystkich – i właśnie w takiej sytuacji pewnym rozwiązaniem może być energetyka obywatelska. Wtedy postawienie małej elektrowni nie jest już tylko indywidualnym zadaniem, tylko wspólnym, w partycypacji z innymi osobami.

Patrząc na energetykę obywatelską z perspektywy ubóstwa energetycznego, trudno nie powiedzieć np. o roli jednostek samorządu terytorialnego, które  mają odpowiednie kompetencje, zasoby organizacyjne której nie mają pojedyncze osoby.  Gminy mają także lepszy dostęp do mechanizmów finansowych aby móc na własnym terenie organizować formę energetyki obywatelskiej skierowaną właśnie do osób w ubóstwie energetycznym i w ten sposób te osoby wspierać.

Czy energetyka oddolna i rozproszona ma coś wspólnego z naszym bezpieczeństwem wewnętrznym, ale też energetycznym? Mam na myśli wojnę, która się toczy za naszą wschodnią granicą?

Energetyka obywatelska jest również kwestią bezpieczeństwa energetycznego. Spójrzmy na wojnę w Ukrainie, np. ataki na elektrownie atomowe. I faktycznie tak jest, że energetyka konwencjonalna skupiona na produkowaniu energii w elektrowniach z paliw kopalnych, to jest energetyka oparta na czasem kilku, czasem na kilkunastu ośrodkach w kraju. A takie ośrodki są szczególnie podatne na ataki konwencjonalne.

Tak naprawdę nie trzeba jednak konwencjonalnej wojny, aby taką energetykę zatrzymać. Żyjemy  w czasach, kiedy wojna toczy się w sferze cybernetycznej. I zdarzały się w historii ataki cybernetyczne na przykład na elektrownie. Dużo trudniej jest atakować system energetyczny rozproszony, oparty na tysiącach małych elektrowni, które zapewniają energię lokalnym obszarom. I nawet zaatakowanie jakiegoś obszaru sieci nie będzie powodowało ubytków w mocy na poziomie regionalnym czy znacznej części kraju.


Artykuł powstał dzięki projektowi realizowanemu w ramach Inwestycji G1.1.4 Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększenia Odporności: Wsparcie dla instytucji wdrażających reformy i inwestycje w ramach REPowerEU