PGE pod ostrzałem akcjonariuszy i związkowców

Kopalnia Turów PGE węgiel brunatny górnicyfot. MEDIA WNET (CC BY-SA 2.0)

Narasta konflikt między związkami zawodowymi, a zarządem Polskiej Grupy Energetycznej. 26 czerwca odbyło się Zwyczajne Walne Zgromadzenie PGE. Oliwy do ognia dolewają niepokojące statystyki. Wynika z nich, że jedna z najważniejszych dla polskiej gospodarki firm, spalając węgiel w swoich elektrowniach przyczyniła się do blisko 2 tysięcy przedwczesnych zgonów.

Spółka zapewnia, że obrała zielony kierunek, a transformacja zostanie przeprowadzona z zapewnieniem stabilnego zatrudnienia pracowników i przy zachowaniu bezpieczeństwa energetycznego jednocześnie. Czy to wykonalne?

Kuba Gogolewski z Fundacji RT-ON, akcjonariusz PGE, zadał podczas zebrania 16 wnikliwych pytań dotyczących obecnych działań oraz planowanej przyszłości spółki. Wśród nich pojawiły się kwestie koncesji i uruchomienia złoża Złoczew, przewidywanego jeszcze czasu eksploatowania odkrywki Turów oraz pytanie, czy dekarbonizacja w 2030 jest dla PGE wykonalna.

– Jako akcjonariusz mniejszościowy PGE i świadomy obywatel wzywam dziś głównego akcjonariusza spółki, Skarb Państwa, do podjęcia odważnych decyzji, które będą służyć wszystkim Polkom i Polakom, zabezpieczając ich zdrowie i życie – postuluje Gogolewski.

– W czasie wybuchu pandemii koronawirusa w Polsce władze podjęły zdecydowane kroki ingerujące w gospodarkę, aby chronić nasze zdrowie i życie. Podobnej stanowczości oczekujemy dziś w stosunku do szybkiej transformacji energetycznej PGE, która wymagać będzie wygaszenia energetyki węglowej spółki w ciągu następnych 10 lat – komentuje kampanier finansowy fundacji RT-ON.

Gogolewski dopytywał, czy tym razem nowa strategia działania spółki rzeczywiście ukaże się jesienią. Przypomnijmy, że strategia ta miała zostać przedstawiona już jesienią 2019r. Jak na razie pytania pozostały bez odpowiedzi. Zostanie ona udzielona na piśmie w terminie 14 dni od daty złożenia pytań.

Węgiel się nie opłaca

Emocje akcjonariuszy budzi temat dużych strat w spółce, które w 2019 r. wyniosły 3,9 mld zł netto. W ciągu ostatnich 5 lat, realizując obecną strategię, straciła ona ok. 60% swojej wartości. Spółka PGE zaczyna jednak rozumieć, że wydobycie węgla przestaje być ekonomicznie opłacalne i szuka alternatyw zmierzając coraz bardziej w kierunku zielonej energii.

– Kopalnie węgla brunatnego są integralną częścią kompleksów wytwarzających energię elektryczną. Zmieniający się rynek energii elektrycznej w takim samym stopniu wpływa na ich funkcjonowanie, jak na elektrownie. Tempo transformacji energetycznej w Grupie PGE musi uwzględniać techniczne ograniczenia wynikające z konwencjonalnych aktywów, które są potrzebne aby zaspokoić zapotrzebowanie na energię. Dlatego też Grupa PGE obrała zielony kierunek, czyli rozwój źródeł nisko i zeroemisyjnych, ale z uszanowaniem konwencjonalnej podstawy –  wyjaśnia Biuro Prasowe PGE.

29 czerwca Rzeczpospolita ogłosiła wyniki Rankingu „100 najważniejszych firm dla Polski”, w którym PGE S.A. znalazła się wśród liderów. Tym bardziej, pełniąc tak ważną funkcję dla krajowej gospodarki, powinna zadbać o zdrowie obywateli i dobrą kondycję środowiska. Niemniej jednak, koncern jest największym emiterem dwutlenku węgla w Europie. Fundacja RT-ON domaga się zaprzestania wydobycia węgla brunatnego i zamknięcia kopalń Turów, Bełchatów oraz elektrowni węglowych należących do PGE, włącznie z najnowszymi blokami w Elektrowni Opole. Odejście od węgla jest według Fundacji konieczne do 2030 r.

Kopalnie trują społeczeństwo

Według danych, w przeciągu roku nasza gospodarka straciła aż 4,5 mld zł przez liczne zachorowania, a co za tym idzie zwolnienia lekarskie. Było to spowodowane wzrostem zachorowalności na choroby takie jak zapalenia oskrzeli, zwyrodnienia jak np. Alzheimer, a także ataki astmy. W dobie koronawirusa należy pamiętać, że osoby borykające się ze schorzeniami będącymi wynikiem działalności przemysłu węglowego, są dużo bardziej narażone na ciężki przebieg choroby COVID-19. Szacuje się, że w 2018 r. doszło w Polsce do około 1740 przedwczesnych zgonów spowodowanych zanieczyszczeniami środowiska wskutek spalania węgla brunatnego i kamiennego w elektrowniach należących do PGE.

Problem rejonu Bogatyni

PGE zarzucono destrukcję środowiska, która budzi szczególne kontrowersje w rejonie odkrywki Turów. Zaostrza się konflikt między Czechami, którzy domagają się zaprzestania wydobycia, a działającą po polskiej stronie spółką. Czesi twierdzą, że eksploatacja złoża ma fatalne skutki dla ich gospodarki wodnej. Lej depresyjny pozbawia ich wód gruntowych. W dodatku, są one zanieczyszczane m.in. metalami ciężkimi i kwasem siarkowym. Zasoby wód gruntowych systematycznie się kurczą. Nasi sąsiedzi obawiają się, że w pobliżu odkrywki całkowicie zabraknie wody pitnej. Czeskie samorządy oraz lokalna społeczność zdecydowanie sprzeciwiają się dalszemu wydobyciu węgla w tej okolicy oraz przedłużeniu na kolejne lata koncesji dla kopalni Turów.


Koncesja, która wygasła 30 kwietnia 2020 r., została przedłużona na następne 6 lat za zgodą ministra klimatu Michała Kurtyki. Związki zawodowe oraz samorządy wystosowały do Komisji Europejskiej petycję przeciwko zamknięciu kopalni i elektrowni Turów.

Samorządy dolnośląskie zjednoczone

Samorządowcy powiatów zgorzeleckiego, bolesławieckiego oraz lubańskiego nie zgadzają się ze stanowiskiem Czechów, ponieważ po ich stronie działa znacznie większa kopalnia Most-Kormorany, a po stronie niemieckiej potężne Zagłębie Łużyckie. Samorządowcy stoją murem za mieszkańcami regionu wydobycia i postulują o racjonalne podejście do procesu zamykania kopalni oraz sprawiedliwej transformacji, która nie może grozić klęską społeczno-ekonomiczną.


Jak twierdzą autorzy petycji pod którą podpisało się blisko 30 tys. mieszkańców, na chwilę obecną zatrudnienie w kompleksie wydobywczo-energetycznym znajduje 5 tysięcy mieszkańców, a w firmach działających na jego rzecz pracuje kolejne 10 tysięcy osób. Pracownicy kompleksu mają pełną świadomość koniecznych zmian, lecz jednocześnie proszą o umożliwienie im stopniowego i bezpiecznego przekwalifikowania.

Bunt związkowców

Pełnomocnik akcjonariusza PGE, Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, dobrowolnie ujawnił swoje głosy nad ustawą o absolutorium. Związkowcy głosowali przeciwko podejmowanym uchwałom.

– Akcjonariusze są uprawnieni do głosowania zgodnie z własną wolą, a przegłosowane absolutorium dla członków obecnego zarządu odczytujemy jako wyraz zaufania do Zarządu nowej kadencji. Jest to dla nas istotne, gdyż Zarządowi PGE zależy na prowadzeniu konstruktywnego dialogu ze stroną społeczną i jej reprezentantami, jakim są wszystkie związki zawodowe działające w Grupie PGE – odpowiada Biuro Prasowe PGE.

Warto przypomnieć, że 19 czerwca odbyło się spotkanie Komitetu Protestacyjno-Strajkowego PZZP „MIEDZA” z Komitetem Protestacyjno-Strajkowym Federacji Związków Zawodowych GK PGE, podczas którego podjęto decyzję o zjednoczeniu działań w obronie praw pracowniczych i miejsc pracy. Związkowcy z trwogą przyjmują doniesienia o wydzieleniu aktywów węglowo-energetycznych z PGE. Zaniepokojeni są również brakiem koncesji na wydobycie ze złóż Złoczew i Turów. Przyznają, że mają realne obawy co do utrzymania tysięcy miejsc pracy.


Związki zawodowe rozpoczęły procedury sporu zbiorowego i zapowiedziały, że 3 lipca zorganizują pikietę przed siedzibą PGE GiEK S.A. w Bełchatowie. Zapytaliśmy Federację Związków Zawodowych o ocenę działań nowego zarządu PGE oraz przyszłości pracowników, ale nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Do rosnących obaw związkowców odniosło się Biuro Prasowe PGE:

– Rolą Zarządu PGE jest utrzymanie długoterminowej efektywności funkcjonowania Grupy PGE przy zapewnieniu, że zmiany nie będą odbywać się kosztem pracowników i lokalnych społeczności.


Autorka: Klaudia Urban